Osiem. Nie zakładaj, że malowanie jest trudne.  Możesz zacząć już teraz.

Założenia są jak klatki, powodują, że nasze możliwości stają się ograniczone, a my nie trafiamy tam, gdzie moglibyśmy dotrzeć odkrywając nową przestrzeń, by stać się w pełni sobą.

fot. Anna K. Stanisławska-Mischke

fot. Anna K. Stanisławska-Mischke

Co by się stało gdybyś nie myślał, nie myślała o sobie, że nie umiesz malować i że nie masz talentu? Co by się stało gdybyś przestała, przestał zakładać, że malowanie jest trudne? Bez względu na to czy już malujesz, czy chcesz zacząć, ale boisz się, czy może własnie uważasz że to zupełnie nie jest dla Ciebie.

Przeczytałam ostatnio dwa krótkie wywiady z malarkami, które dzieliły się swoim doświadczeniem. W wywiadzie jest powtarzające się pytanie: jaką ważną radę usłyszałeś od kogoś dla Ciebie znaczącego w sprawie twórczości?

Jedna z nich napisała, że pewien malarz poradził jej, by stawała do płótna i malowała 8 godzin dziennie i aby codziennie malowała jeden obraz. Niezwykłe! Nie uważasz? Nie mam tam nic o tym czy ta osoba potrafi czy nie i czy ma talent, jest tylko mowa o stawaniu codziennie do płótna. Jeśli nie możesz codziennie to ustal sobie że co tydzień, albo raz na miesiąc. Ale niech to będzie Twój czas, wybrany przez Ciebie.

Inna osoba usłyszała zdanie, że w tworzeniu nie ma zasad i że ma tworzyć i realizować własne, autonomiczne pomysły. Naprawdę? Tylko tyle? Ale  prawdopodobnie rodzi się myśl, że nic ciekawego nie namaluję, nie wymyślę… Skąd to wyobrażenie o sobie?

A może trwasz w blokadzie twórczej? Nie ufasz sobie i nie wiesz co malować, wydaje Ci się ze jesteś gorsza od innych w tworzeniu i że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Więc zakładasz, że malowanie, tworzenie jest trudne, jest o wiele trudniejsze niż myślałaś, bo teraz nic Ci nie wychodzi…
Co by się stało gdybyś zaczęła malować, szkicować, wycinać, tworzyć?  W te wakacje, w tym roku? A może za kilka dni, dziś wieczorem? Co Cię hamuje, co sprawia że nie chcesz iść dalej, choć marzysz o tym by pofrunąć? 

Czy malowanie może dać Ci skrzydła? Czy możesz po prostu założyć, że zaczniesz malować i zrobić to? I sprawdzić jak niezwykłe obszary swojej świadomości poszerzasz, poruszasz, jak zmienia się Twoje myślenie, Twoje relacje, jak Twoje życie staje się bogatsze, intensywniejsze?

Czy hamuje Cię wewnętrzny głos mówiący Ci, że nigdy nie uda Ci się stworzyć niczego ciekawego, pięknego, poruszającego? Zatrzymuje Cię perfekcjonizm? Porównywanie się do innych? Ramy narzucone przez autorytet? Uwolnij się! Zacznij od nowa, pierwszy raz.

A potem patrz, obserwuj, ucz się od innych, znajdź kogoś kto Cię poprowadzi, znajdź swoich braci i swoje siostry malujące, tworzące. Próbuj, zmieniaj, i twórz malując to, co Ci w duszy gra.

Kup duży arkusz papieru, farby, szeroki pędzel i namaluj cykl: „uwolnienie”. Wyraź kolorem formami emocję, maluj gęsto, intensywnie, odważ się używać kolor, chlap, maluj warstwami, maluj to co mówi twoje ciało i emocje.

Ja będę realizować to pełną parą we wrześniu. Podobnie jak w zeszłym roku jadę do Toskanii w ramach Iluminatornii z grupą osób, które chcą malować. Oprócz szkicowania i studium przyrody, które pozwolą nam na chwile niezwykłego skupienia, zatrzymania, będzie okazja do malowania z gestu, eksperymentowania. Zanurzenia w procesie.

Chcę, by każdy mógł uwolnić się podczas malowania, chcę by krajobraz toskański, my w malowaniu, słońce, światło wrześniowe stały się jednym.

Będziemy wędrować po Florencji i Sienie, oglądać obrazy mistrzów Renesansu, Baroku i Średniowiecza, pełne włoskiego światła, niezwykłych tonów zieleni i słodkiej urody Wenus.

Będziemy sobą w tym krajobrazie, przestrzeni, pijąc wino i ciesząc się najlepszym towarzystwem. Mam dla Was jeszcze miejsca w Toskanii – napisz koniecznie!

Nie zakładaj, że malowanie jest trudne.  Możesz zacząć już teraz. Zachęcam Cię.


Jeśli interesują Cię połączenia między życiem a sztuką ZAPRASZAM.

Zobacz, co można razem ze mną w 2017: